Wziąłem urlop od netu


Kraina wyobraźni
i elektronicznej jaźni...
Dobra jest,
gdy traktujesz jak rozrywkę.
To wymarzona
oaza uczuć i baśni...
Choć czasem
zamienia się
w rozgrywkę.

Wziąłem urlop
od netu na chwilę.
Korzystam tyle
ile jest to niezbędne.
Ten tydzień
czy dwa
szybko minie.
Tam, tylko to
co bezwartościowe
zwiędnie.

Nie muszę nic
i to jest właśnie
piękne.
Dostrzegam barwy jesieni
i uśmiech przechodnia.
Przez życie realne
z zachwytem biegnę.
A każda myśl
jest teraz pogodna.

Nie da się żyć
całkiem
bez sieciowego Matrixa.
Lecz odetchnę
od niego dziś
i może
jeszcze jutro?
Nie mam chęci
kosztować
syntetycznego,
netowego mixa...
Zobaczę lepiej,
czy misie
zakładają już
zimowe futro?



Oskar Wizard

Czytany: 628 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: