Niby w widoku nic nowego




Niby w widoku nic nowego
drzewa gałązka, zieleń trawy
błękit, co trzyma sznurki białe
gdy wiatr z podmuchem się pojawi…

Jeszcze do tego szmer cichutki,
bo liście się rozszepczą więcej
- a wszystko takie bliskie, ciepłe
przyjaźnie wyciągają ręce…

A już aleja purpurowa,
i jesień idzie nią z nadzieją,
że każdy dzień przyniesie barwę
drobiazgi, które rozweselą..

Jak nie przytulić tego złota
wrzosów po lasach rozsypanych
przestrzeni rozświetlonych miedzią
i ciepłem słońca całowanych.

Te światłocienie niosą ciepło
pozwolą sercu się kołysać
myśli roztańczą śpiewną nutą,
w codzienność uśmiech Ci zapiszą.

Czytany: 137 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: