Przestrzeń


w twoich ramionach jest naga
jak ekran nieba odbiciem w oczach
lśniąca i mglista też łzawa i mroczna
jak wiosny bogini dźwięczna i radosna

wypełnia twe ciało oddechem
jak fala na morzu czy wiatr
otula swoim uśmiechem - mówiąc
nie odchodź jak noc czy dzień

nie rób mnie boga zimy
gdy chcę ciała jak kominka
wschodem płonącego zachodem
w rozżarzonych pocałunkach

być mi wodą będę ogniem
z namiętności pożądaniem
głębokiego uczucia westchnieniem
dla miłości rozpaleniem

Czytany: 100 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: