Usta...


magiczny czar mają
jak słońce ciało zniewalają
aromatem słodyczy
tak w słowach namiętności
kocham same mówią

w deszczu moknąć pragną
wiadomości dokładne dostarczyć
więcej i bardziej latem upalnym
miłości balsamem karmią się

też dzikie i nieokiełzane
nie grzeszą skromnością
kiedy po czasie krzyczą Spadaj
wielce zarażone wściekłością

rzeczywistości unikają
choć w ustach drugich chcą być
wartościowe wciąż smaczniejsze
do pocałunku gotowe do przytulenia...

Czytany: 116 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: