...w prawdziwym obliczu...


te słoneczne promienie
co się palą krzykiem czerwieni
na dwa serce są przeskokiem
dla słońca co dzisiaj świeci
w szale niebieskich ciał

jak taniec na wyczucie
z uśmiechem nie przymuszonym
niczym miłość na scenie
w gwałtownej namiętności
ogniem nieposkromionym płonie

jak odsłona bez szkolenia
dla nie bacznych obserwatorów
tego dotyku nie trzeba się uczyć
tylko umysł lekko poddać
wysokim altu pokładem

bo kiedy fala na morzu
bez uciążliwości płynie
plażę zadziwia niczym myśli
tajemnym słowem zatapia
w rozkosznych ustach do granic

też tak jest na stałym lądzie
kiedy następna fala napłynie
co wszystko zmyje w wierze
aromat nocy zostawiając
cudowne przemiłe spojrzenie

i dalej swobodnie sobie płynie
niebiańskim Morzem bez kryzysu
wielkim jak serce na statku miłości
co dobytek swój w porcie zostawia
a tylko szczęście namiętności porywa...

Czytany: 104 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: