Bajeczka 2---18-01-2010


Księżyc gdy słońce spotkał
blaskiem się zauroczył

szybko za chmurkę twarz schował
i marzeniami raczył

namietności pełen
płynął po ciemnym Niebie
rozświetlając je uśmiechem

promienne lico płonęło
w bajecznej aurze
zmysły kusił
sekrety nasycał

tak gdyby jeszcze raz
spojrzeć na cudowny blask
nasycić oczy wdziękiem
rozpieścić dotykiem

rozkosznie w chwili poranka
przejść razem po świerzej rosie

szerzej oczy otworzył
i spać się nie położył

długo czekał aż pobladł cały
zasmucony dzisiaj
Słońca nie spotkał

nadal marzy w ukryciu...

Czytany: 79 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: