Rozważania o świcie




Wiem, że o świtach od dawna mówię
Lecz wciąż to dla mnie cud nienazwany.
Nieopisane do końca barwy
Szturmują pięknem codziennie bramy.

Cisza zalega, by to zjawisko
Mogło napoić wiarą w dzień dobry,
By podpływało ciepłem do serca,
Chcąc, by nadzieję na nowo odkryć

Na chwile, które (mimo pośpiechu)
Są przeznaczone tylko dla Ciebie,
Sprawiają mocą dziwnie tajemną,
Że mógłbyś górę niejedną przenieść.

Tego wciąż życzę stojąc na progu
Dnia, co się z mroków nocy wyplątał,
Podnosi z dumą do góry głowę,
Kreśląc niezmiennie pogodny obraz.

Czytany: 151 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: