Żegnamy lato



Żegnamy lato? Ależ skądże!
Niech jeszcze chmurki nadal płyną.
W spokojnym niebie niechaj zginie
żar, który w ciele naszym krąży.

I jeszcze nam drzewa pióropuszem
zdobią niebiosa. Słońce płonie.
Zefirek pieści grzbiety koni -
na bujnych łąkach paść się muszą.

Figlarna trawo - nie zakrywaj
brązowo- żółtych kapeluszy.
Czerwonych w kropki też nie ruszaj.
Grzyb sam pokaże smukłą szyję.

Czasami mruknie na południu.
Zgiń deszczu szybko i przepadnij.
Lato jest jeszcze całkiem ładne.
Człowiek się czuje bosko, cudnie...



Czytany: 318 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: