Intrygantki




Stłumione szepty
ranią zmęczony słuch.
Skóra aż parzy
od spojrzeń wścibskich.
Ozory jadowite
rozpoczęły swój ruch.
Wydawałoby się,
że osób
przyjaznych i bliskich.

Już ksiądz dobrodziej wie,
że nie chodzisz do kościoła.
W tym tłumie
sam by tego
nie zauważył...
Wie żona,
że była u ciebie
sąsiadka goła...
I żeś paląc papierosa
psa niechcący
oparzył.

Nie ma znaczenia,
jak naprawdę było.
Intryga to przecież
rozrywka najlepsza.
Od setek lat
u Dulskich
nic się nie zmieniło.
Choćbyś był anioł,
zrobią z ciebie
wieprza.


Oskar Wizard

Czytany: 376 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: