Wieczorna pora




Słońce spuściło już trochę z tonu
gasząc oblicze swoje rozgrzane
koncerty świerszczy, zapachy ziemi
w wieczornej porze są pożądane,

więc może, by tak przysiąść na ławce
tuż obok...karmiąc bliskością siebie.
Zmęczonym myślom dając odpocząć
patrząc na gwiazdy w trawie, na niebie...

Wiatr, co gdzieś ganiał po świecie całym
stanął, by szepnąć słów słodkich kilka.
Tak zwiewne były i delikatne
i zabłyszczały skrzydłem motylka...

Czytany: 210 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: