Głodny maratończyk
Biegnie wytrwale choć burczy w brzuchu -
a jeszcze dziesięć z hakiem do mety,
jego marzeniem już nie jest medal,
ale schabowe duuuuże kotlety.

Banana w biegu pożera szybko,
kubeczek wody także przyjmuje,
lecz przy wysiłku i wielkim stresie
to kropla w morzu, niedosyt czuje.

Jeszcze sto metrów, jeszcze dwadzieścia,
na metę wreszcie zdyszany wpada,
medal na piersi, uśmiech na twarzy,
jednak głód wilczy go wnet dopada.

Medal dla ducha, pokarm dla ciała,
więc do bufetu sprintem zasuwa,
boskie zapachy, ślinka mu cieknie,
a po jedzonko kolejka długa.

Ciepły posiłek uczynił cuda...
już jest szczęśliwy, zadowolony,
świat taki piękny...medal "na medal",
więc maratonem jest zachwycony !!!

Gabriela H-F / figa 981
02.09.2015



Czytany: 453 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ