Cela 2
W więziennej celi bez wyrazu uciec planuję śpiąc latami
W architekturę krajobrazu co się rozciąga za kratami
Po drugiej stronie krat wymiaru sucho jest, czysto i bezpiecznie
Więc skąd ten strach, że czas koszmaru, przez który brnę trwał będzie wiecznie ?

Sen o wolności w myślach tulę nie znając jej drapieżnych szponów
Marząc, że właśnie jestem królem i słucham bić kościelnych dzwonów
Chciałem na skróty przejść przez życie i po zwycięstwo sięgnąć łatwe
A teraz leżę marząc skrycie, że od początku wszystko zacznę

Moja najlepsza broń – długopis na półce w kącie cicho czeka
Żebym codzienną walkę stoczył kiedy otworzy się powieka

Czytany: 165 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ