Cela
We drzwi wpatrzony celi zbyt ciasnej by można było rozłożyć ręce
Dla myśli szukam przestrzeni własnej znów przysłuchując się piosence
Piosence, która w mojej głowie wyryła piętno nie do zdarcia
I wiedząc, że nikt się nie dowie zadaje cios nie do odparcia

Niesprawiedliwość w glorii chwały nie pierwszy raz swój tryumf święci
Tak właśnie czyni człowiek mały nie doceniając bruzd pamięci
Czas zdziałać cuda tu potrafi grzebiąc w przeszłości bez pośpiechu
Jak wywoływacz w fotografii wyostrza obraz mego grzechu

Nie dowierzając systemu kleszczom na nowo życie więc układam
I w głowie z myślą tą złowieszczą w kolejną otchłań snu zapadam
W oczekiwaniu na głos Boga nadzieją spajam czasu kwanty
Pode mną jednak jest podłoga a w ręku trzymam słabe karty

Ucieczka w sen jest moim celem, bo w przód myślami biec się boję
Ale nauką, którą dzielę wartość swojego ja potroję

Czytany: 148 razy

R E K L A M A

=>