Normalny facet...
rozleniwiony tydzień zaczyna,
a poniedziałku jest to przyczyna.
Robota w rękach mu się nie pali,
robi, by jego się nie czepiali.

We wtorek za to już się rozkręca,
bliska wypłata przecież zachęca
i awans jakiś mu się majaczy,
może minister czymś tam odznaczy...

O rany, środa! Jak ten czas leci...
Trzeba harować choć słonko świeci
i do weekendu skończyć robotę
by mieć beztroską wolną sobotę.

W czwartek zasuwa jak oszalały,
ręce mu mdleją, kark obolały,
czasami idzie za serca głosem,
a więc soczyście zaklnie pod nosem.

W piątek zmęczony już ledwo sapie,
oczy czerwone, w gardle go drapie
i z utęsknieniem na wieczór czeka...
Dwa kufle strzeli, przecież nie mleka!!!

W sobotę zrobi większe zakupy,
potem sprzątanie całej chałupy,
przecudny wieczór z miłą dziewczyną
no i figielki. Gdzie? - pod pierzyną !!!

W niedzielę za to byczy się zdrowo,
i długo pośpi, zje to i owo,
i film oglądnie, na sport popatrzy,
i na sejmowych wkurzy krętaczy.

Gabriela H-F / figa 981
7 lipiec 2015 r.

Czytany: 319 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ