Królewicz z baśni


Mam zimne dłonie dzisiaj, choć to lato jeszcze;
w okno patrzę ze smutkiem, kiedy słońce gaśnie .
Liryczny natłok mysli wtedy oddam wierszem -
Kiedy mi dodasz nadziei,że piorun nie trzaśnie .

Sama sobie stworzylam królewicza z baśni,
który był ze ze mną we mnie, bo marzył zuchwale.
I każdą chwilę szczęścia blask zorzy rozjaśniał,
cóż - marzenie na jawie w ten sposób nie działa.

Teraz został samotny, w pustych ścianach siedzi,
odeszłaś w nicość sama - taką miałaś wolę.
W chaosie walki z życiem nie będzie się biedzić,
gdy dojrzy czasem w dali błękitne kąkole

Czytany: 121 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: