Kiedy ranek wstaje szary




Kiedy ranek wstaje szary
szepczę czule, bo Ty jesteś
tym promieniem na rozstajach,
co zaczyna czasu przestrzeń,

tym latawcem, co unosi
w stronę słońca myśli moje
płynie mi pod skórą ciepłem
i otwiera drżeń podwoje…

zatrzymuje mnie na stałe
w tej krainie łagodności,
i pozwala, aby uśmiech
na mych ustach, co dzień gościł…

Czytany: 170 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: