Poranek




W uchylone okno
wdziera się świeży chłód.
Senne marzenia odpływają
z szumem autobusów.
Cofnąć się do łóżka
czy ruszyć jednak w przód?
Brakuje mi twoich
rozbudzających
całusów.

W radiu mówią wciąż,
że będzie słonecznie.
Może też sukcesów
kilka dziś odniosę?
Lecz aby życie znów
stało się bajeczne...
O dotyk twoich warg
na ustach proszę!


Oskar Wizard

Czytany: 872 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: