wiosną poranki




wiosną poranki bywają cudne
z życzliwych szeptów nocy się rodzą
nieśmiało stają w progu by spojrzeć
jak można dobro za sobą wodzić

głaszczą rozterki z zalotną miną
czasem wypłoszą różem przykrości
ciepłem do myśli sączą optymizm
biorąc od słońca całus radości

lub piszą żale deszczu kroplami
za mgieł zasłoną kryją tęsknoty
wstają z posłania i lekkim tchnieniem
wpisują w dzień Twój promyk swój złoty

Czytany: 140 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: