Noc,noc,noc...
Noc,noc,noc...

Srebrzysty księżyc świeci,
w okno zagląda kurna mać,
a ja się ciągle kręcę ,
nie mogąc w ogóle spać.

Gwiazdy migoczą na niebie,
mrugają kretyńsko przez okno,
ja nie śpię i klnę do siebie
miśli w mym pocie mokną.

Kręcę się ciągle jak kretyn,
komary muzykę swą grają,
to krew ma tak ich nęci,
z lubością ją wysysają.

Którąż to nockę zarwałem,
nie mogę znów i znów spać,
w końcu się chyba nawalę,
lecz teraz pójdę w las srać.

W lesie słyszę odgłosy,
rechotu żab słyszę nutę,
ja sram sobie na ściółkę,
rosa łaskocze mi dupę.

Wróciłem w madejowe łoże,
butelkę do gęby przytknąłem,
gul,gul i duch mój już dojrzał
by wyczuć moment...zasnąłem.

Księżyc już bladnie o brzasku,
ja śpię już snem pijaczyny,
wódeczka pomogła mi zasnąć,
lecz wszystko to gra na niby.

Jutro znów przyjdzie noc,
zamigoczą gwiazdy twa mać,
bezsenność pokarze swą moc,
znów pójdę do lasu srać...

eugmar.

Czytany: 256 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ