parasol z marzeń




Parasol z marzeń rozkładam
codziennie w innym kolorze,
raz mi wychodzi to lepiej
a innym razem znów gorzej.

Wyglądam spod niego chętnie,
gdy blady świt mnie całuje
i gdy w szkarłacie zachodu
tęsknota pejzaż maluje.

Jeśli na nieba granacie
rozbłysną gwiazdy rzędami,
rozwiążę noc Tobie dobrą
z supełków ze wspomnieniami.

Czytany: 278 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: