Pożądanie





Pachnę, dyszę pożądaniem.
Wciąż podziwiam słodkie biodra.
Spalę się i nic nie zostanie!
Zsuwa się po cichu kołdra…

Śpisz snem grzecznego anioła…
A mnie palą grzeszne myśli.
Marzy mi się prawda goła…
Może mógłbym ci się przyśnić?

Pręży mi się ogon diabła…
Ty otwierasz święte oczy…
Kołdra całkiem już opadła.
Jesteś skarbem tejże nocy.

Gdy już pragnę cię przytulić…
Anioł, szatan, jedno ciało…
Karzesz żądze moje stłumić.
Ależ mi się oberwało!

Znów zmęczenie i migrena?
Czuję jak mi rogi rosną…
Znów dziś seksu nie ma?
Święte skrzydła mi odrosną!


Oskar Wizard


Czytany: 574 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: