i nagle ...




i nagle świt zakwita znów
spleciona ciszą tajemnica
zakrywa cień przycisza noc
z uśmiechów jasnych baletnica

pojawia się nie wiedzieć skąd
w spojrzeniu widać moc nadziei
co gest to śmiech co krok to pląs
wiesz że co dobre umie zgłębić

zaufam jej bo tyle ma
jasności w sobie do rozdania
zapewne też i ciepłem słów
z ochotą będzie się Ci kłaniać

Czytany: 141 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: