Usiądź Motylku...





Usiądź Motylku
na naszej cudownej
tajemnej łączce
czekałem tak długo tonąc
w marzeń tęsknocie
uroczo wyglądasz
polne kwiaty
trzymając w rączce
mam koc w róże tkany
kawę i słodkie
jak Ty
łakocie

przytulę
lecz dłoń moja
pod bluzkę
się nie zagłębi
powiesz
zbyt grzecznym jestem
ostatnimi czasy
i nieokryte gorącem pocałunków
dziewczę się przeziębi
więc skradnę całusa
świadkiem nam będą
szumiące lasy

więc skradnę całusów
zachłannie
trzy tysiące
aż oczka rozbłysną Ci
rozkosznym
głębokim pożądaniem
tuląc kąpać się będziemy
w ciepłym jeziorze
przy łączce
w namiętności tonąc
szczęśliwi wyjdziemy
dopiero przed świtaniem...

...jak dzieci…



Oskar Wizard

Czytany: 577 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: