Konwaliowa tęsknota






Moja myśl ociera się o twoją
cicho, wręcz aksamitnie…
Nasze uczucie wzrasta wciąż,
uroczo kwitnie.
Tak bardzo pragnę zakochanie
z ust twoich spijać.
Usycham gdy znikasz,
by znów przy tobie odżywać…

Tęsknię za każdą chwilą
naszej bliskości.
Wieczorami w sercu
podziwiam tęczę
miłości.

Przyjdź do mnie,
zwyczajnie,
bez zapowiedzi.
Uwolnij ze mnie smutek,
który w samotnej duszy
siedzi.
Czekam na słodycz słów,
konwaliowy zapach
całowanej szyi…
Bez ciebie czuję się
niepotrzebny,
wręcz niczyi…


Oskar Wizard

Czytany: 655 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: