Komarzyca




Lata cichutko
krwiożercza gadzina…
Wytrwale szybuje,
mija godzina…
Czeka na moment
zbliżenia dogodny…
Swędzeniem chce zmazać
mój uśmiech pogodny!

Samiczko!
Wiem, że mnie strasznie
pożądasz!
I wygłodzonym wzrokiem
na ciało spoglądasz!
Wbrew swojej płci
chcesz zagłębić się
we mnie…
Lecz twoje knowanie
jest daremne!
Udam, że na zbliżenie
jestem gotowy…
Gdy siądziesz,
trzepnę
i pozbawię głowy!

Są związki toksyczne
dla jednej strony.
Ja wcale nie chcę być
przez samicę gryziony!
Zajmij się lepiej
samcem komara…
On zamiast krwi
pyłki kwiatów
zbierać się stara!


Oskar Wizard

Czytany: 884 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: