Świtem (Już noc się żegna...)




Już noc się żegna, daje fory światłu.
W fiolecie nocy, co się przeobraża
w szarość błękitu, kształt dostrzegam płatków
przydrożnych fiołków. Cała ich parada

do myśli dąży, nie zważając na nic.
Czuję jak pachną a nawet, jak szepczą
słowa zielone, chcąc we mnie dokarmić
pokłady ciepła, pieśnią najpiękniejszą.
*
Niechaj nie stygną źródła miłych odczuć,
przybywa marzeń, im bliżej do wiosny.
Słoneczność przybliż, by z życiowych wątków
wypłoszyć cienie oraz siły wzmocnić.

Czytany: 185 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: