Zguba


Zgubiło dziewczę
pieska swojego,
bardzo zmartwiona
szukała jego.

Zdenerwowana
wszystkich pytała,
gdzie to jej psina
zawędrowała.

Serce jej biło
jak oszalałe
a oczy smutne
leciutko łzawe,

Na szczęście sąsiad,
gdy z pracy wracał,
widział, że piesek
sam się przechadzał.

Sąsiadce miłej
podpowiedź rzucił,
szukanie więc jej
szybciutko skrócił.

A psina sama
do babci poszła,
czuła się chyba
taka dorosła.

Dobrze więc wszystko
się zakończyło,
dziewczę z pupilem
do domu wróciło.

/Historia prawdziwa .Wiersz dedykuję miłej sąsiadeczce z osiedla/

Mirosław Sokół
Wilkolak1003

26.05.2015

Autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 128 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: