Leśna cisza




Skradam się ku leśnej ciszy,
by nie spłoszyć barw, odcieni.
Tam się nimfy wygrzewają
kąpiąc w słońca się promieniach.

W szumie starych drzew śpiewają
i łagodnie światło głaszczą,
że aż trudno jest rozpoznać
co jest dźwiękiem a co światłem.

Śpią pod baldachimem świerków,
kiedy zachód ogniem płonie
albo tańczą nad strumieniem
biorąc światło w swoje dłonie

W noce pełne lśnień księżyca
razem z echem gwiazdy liczą.
Odsłaniają za wzgórzami
świat z niejedną tajemnicą

i wędrują wciąż z nadzieją,
z nie gasnącym serca ciepłem,
że przemówią, wytłumaczą
co jest krzykiem a co szeptem.

Czytany: 202 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: