Błękitne Irysy




Cóż mogę powiedzieć, ten błękit urzeka
a jeszcze do tego pasemka odcieni,
jak w najkosztowniejsze sukience jedwabnej.
Och, tylko koneser piękno ich doceni.

Ileż jest ich odmian! Kolorów tysiące,
zapewnia im w Polsce popularność wielką.
Mają po sześć płatków, małe śmieszne bródki
i niejeden może być ogrodu perłą.

Ramiona swe wznoszą ku słońcu w modlitwie,
takiej pełnej ciepłych tęczowych rozmarzeń.
Zerwę je o wschodzie, gdy rosy kropelki
gwiazdy z nocy zbiorą. Tobie je pokażę.

Czytany: 201 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: