Usłyszeć, poczuć




Nic nie poradzę na to,
że czas jak rumak pędzi
a chciałabym przystanąć,
usłyszeć śpiew łabędzi

albo, co maki szepczą
w zielonych trawach lata,
łagodność świtu poczuć,
z motylem słońce łapać.

A tu ciężarów nadmiar
przygniata, więzi, depcze,
odbiera uśmiech oczom,
skracając czas dyskretnie.

Wcale się z tym nie kryję,
że życie ma sens dla mnie.
Kocham je prosto, szczerze,
patrząc w jutro odważnie.

Chwila każda ma wartość,
jasnych gwiazd, więc w niej szukam
i prawdę mówiąc wcale,
nie potrzebuję klucza,

by znaleźć drzwi do marzeń,
na konia wsiąść zachwytu,
stosy zwątpień rozsypać,
zmieszać z garścią błękitu.

Czytany: 168 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: