Panie doktorze, jestem w potrzasku


To nie jest tak, że ja jestem chora
Owszem, używałam w życiu, co nieco
Nadskakiwałam młodym szaleńcom
Zależało mi na kwiatach z ich rąk
Domy, w jakich gościłam były ogromne
Wokół ogrodnicy umundurowani kierowcy
Wszystko jak dla mnie zbyt olbrzymie
Urobki, a ja, wiadomo nie kochałam pracy
na roli mojej mamy. Zaślepiona
Nie miałam pojęcia o działkach
Na kontach bankowych moich wielbicieli

Czytany: 144 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: