Purpurowy goniec lata




Przechował się gdzieś we wspomnieniach.
Teraz rozkłada płaszcz z purpury,
zapala w oczach moich iskry,
kwitnąć zaczyna światłem czułym.

Na skrzydła wiatru składam imię,
opieram lekko je o tęczę,
ciepłem napełniam aż po brzegi,
by razem z makiem uczuć więcej

wyczuć, okazać, przesłać zmierzchem
zauroczonym gońcem lata.
Podjęte z ust tęsknoty nutki
nadziei będą się domagać.

Czytany: 194 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: