Każdy wchodzi w dzień inaczej




Każdy wchodzi w dzień inaczej.
Sprawy jeszcze nieprzespane
krążą, potok jasnych myśli
płoszą, zniechęcając ranek.

A tu trawa wschodem słońca
zachwycona, światło zbiera,
rozćwierkane rojem ptaków
drzewa rozszeptują hejnał.

Drżenie pąków kwiatów, liści
zawieszają wiarę w siły,
w to, że plany rozsłonecznień
swoją rolę już spełniły.

Nie daj się pozbawić ciepła.
Spójrz, jak światło mrok opuszcza.
Mięknie serce, gdy dotyka
obietnica słońca czuła.

Czytany: 173 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: