ze skowronkami pod poduszką


Trzymam w dłoniach tamte chwile?
A przecież nie chcę lecz powietrze
unosząc w tańcu się motylim,
przynosi uśmiech a ja nie wiem

czy to przypadkiem nie, to szczęście
ciepłe, przyjazne, z mnóstwem iskier,
obejmujące mnie ramieniem,
rozrzewniające świat lirycznie,

pozwalające na skok w słowa,
światłem nasączające barwnym,
ze skowronkami pod poduszką,
przemycające w myśli czary.
27.02.2015 r.

Czytany: 201 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: