Zmierzch





zmierzch już nadciąga
wilczym stadem
deszcz pada cichy
srebrny
wiosenny
przyjść obiecałaś
wraz z pocałunkiem
czy zapomniałaś
czekam wciąż wiernie
chociaż tak senny
zmierzch mnie otula
niepewności jadem

pamiętam
nasze wspólne poranki
zapachy piżma
jaśminu
oraz lawendy
noc rozpaliła
gwiazdy na niebie
a każda ma urok
twojego spojrzenia
ławka wciąż czeka
w wspomnieniach
szukam
natchnienia
tak bardzo pragnę
tulić cię
do siebie
w tym lesie dzikim
mam status
przybłędy
już tyle lat
czekam
powrotu kochanki

dłonie spragnione
są aksamitu krągłości
a usta
miodu ust twoich
czerwieni
cicho szeptanych
zaklęć
miłosnych
ciał przytulonych
ekstazą doznań
mieliśmy przecież
tyle chwil
radosnych
czy noc ta
samotna
decyzję twą
zmieni
moje serce czeka
i o twój powrót
prosi


Oskar Wizard


Czytany: 1366 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: