Marcin_Gąbka - SMOLEŃSK .: Wierszoteka Ibki :.

SMOLEŃSK
1. Blade słońce wolno wschodzi,
cisza dzwoni niecierpliwa,
mgła wsród brzóz milcząca brodzi,
między ciemne groby spływa.

Wtem w powietrzu czuć wibracje,
coś się wdziera w lasu niszę:
trzaski, huki, detonacje,
furkot wsiąkający w ciszę...

Nagle poszła wieść po świecie:
katastrofa niesłychana:
oto dziś w smoleńskim lesie
spadł samolot polski z rana!

„Co się stało?” - każdy pyta -
„Trzeba sprawdzić, czy ktoś przeżył!”
Lecz na miejscu już na szczęście
paru ruskich jest żołnierzy:



„Ogrodzimy pole kaźni -
wszak na naszym jest terenie!
Tnijmy piłą wrak na płaty -
by ułatwić przeniesienie!

Zbijmy szyby w samolocie -
tak z nich łatwo zebrać ślady!
Pozostawmy szczątki w błocie -
wszystkich zebrać nie da rady!”



2. Oto wieść: pasażerowie
martwi są: elita sama,
w tym prezydent, wielki człowiek,
jego żona, pierwsza dama.

Kondolencje wygłoszono
(wczoraj już przygotowane)
i żal wielki wyrażono
po tej stracie niesłychanej.

Wcześniej zwany imbecylem
stał się nagle bohaterem.
Łzy wytoczył krokodyle
cały rząd ze swym premierem.

„Ach! Patriota, Wielki Polak -
dla ojczyzny straszna strata!
(I – nawiasem - żal ze konał
w samotności, bo bez brata...)”



„Ogrodzimy pole kaźni -
wszak na naszym jest terenie!
Tnijmy piłą wrak na płaty -
by ułatwić przeniesienie!

Zbijmy szyby w samolocie -
tak z nich łatwo zebrać ślady!
Pozostawmy szczątki w błocie -
wszystkich zebrać nie da rady!”



3. Niechaj ciężar tego śledztwa
sąsiad z karku nam zabierze!
Ręka wesprze nas radziecka!
Co pan myśli, o premierze?

Sąsiad w rzeziach i rozbiorach
zawsze kochał nas jak siebie,
więc najwyższa przyszła pora,
by znów pomógł nam w potrzebie!

O premierze nasz wspaniały!
Dumna jest Rzeczpospolita:
w ruskie ręce los nasz cały
składa pan bez zbędnych pytań!

Tak, uścisnął pan putina!
Słowa panów ludzie słyszą:
„Panie Putin, pan pomoże?”
„Pomożemy, towarzyszu!”



„Czarne skrzynki zabierzemy -
wierną kopię wam oddamy!
Zostawimy wrak na deszczu -
niechaj zmyje zeń krwi plamy!

Pozmieniamy członki w trumnach -
aby ładniej wyglądały!
Wymyjemy szyby w wraku -
patrzcie, jak o niego dbamy!”



4. Tak sprawdzili wszystko skrzętnie,
i poszlaki przebadali,
a spisawszy dokumentnie
taki raport nam podali:

„Wina leży u polaków -
sprawa przez się zrozumiała,
bo ekipa sterująca
miast uważać, piwsko chlała.

Wszak rosyjscy kontrolerzy
informacje podawali,
lecz piloci polscy wieży
w swym pijaństwie nie słuchali.

Tak sąsiedzi wyjaśnili
w prosty sposób ów incydent:
głupcy sami zawinili,
a najgłupszy był prezydent.

On się do kabiny wdzierał
i wzlatywać im zabronił,
a z nim razem pan generał
broń przykładał im do skroni.

W końcu wszyscy nieroztropnie
na rosyjską wpadli brzozę
i nie docenili wcale,
co rosyjskie drzewo może!



O Smoleńska Brzozo mężna!
Tobie pieśń przystoi chwały!   
Baobaby przepotężne
tego by nie dokonały!

Źdźbło odcięło skrzydło smoka,
wpół rozpruwszy mu podbrzusze,   
przekręciwszy go na opak,
roztrzaskało w drobny puszek!



5. Pozostanie zapomnienie
po nich – naszych przecież bliskich,
z ciał złożonych w czarną ziemię
wyschłe kości ... i pociski,

trochę nadaremnej złości,
las zamglony, pełen grozy,
zamachowcy na wolności,
szary kikut ściętej brzozy,

dla nas - szara życia bieda,
o codzienność zwykłe troski
i odłamek tupolewa   
na sukience Matki Boskiej.

* * *

Jeśli tak się rzecz rozpłynie,
wszystko będzie i tak w normie!
- Polska nasza wszak nie zginie,
gdy się wspiera na Platformie!

Czytany: 454 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ