Wiosenne Amorki





Kroczę po parku
rozanielony.
Widzę Amorka,
ma łuk naprężony.
A obok Amorków
chyba ze trzydzieści…
Mruczą do siebie
miłosne wieści.

Nagle świst
i lecą strzały!
Dwa cele uczuciem
dziś oberwały…
Już grubas szepcze
do zezowatej dziewczyny…
Za chwilę popłyną
słodkie oświadczyny.

Jeśli ktoś nie chce
oberwać od Amorka
snajpera…
Niech do parku
na wiosnę
się nie wybiera.
W domu jest spokój
i żyje się wygodnie.
Tylko czy długo wytrzymasz
żyjąc tak samotnie?


Oskar Wizard


Czytany: 1292 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: