sarna bez cienia


nic więcej jak młoda sarna
przechodzi swobodnie granice
bez światła w ciemności coś
uwodzi ją jak do bogactwa

nie ma mowy o kolorach
w przygranicznych więzach
nie zwraca uwagi na swój cień
nie ma lustra nie czuje wiatru
Zauważyła, że się pęta
i tylko ludzki krzyk
okazał się nadzieją, nawet
gdy, jak dotąd zawsze był

dla sztuki przeżycia larum
w tym czasie zapomniała o
religijnym dokarmianiu
i wszystkich ludzkich świętych

Czytany: 210 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: