Szansa i rytm


Sam wymyślę opowiadanie, to będzie protest
nie od razu koszyk potrzeb dla ubogich
na to mnie nie stać - kapitał potrzebujących
to nie rytm zegara wahadłowego, Big - Ben
nie jest w stanie mnie zastąpić. Tak czy inaczej.

Sięgam po puls odpoczywający w ruinach
tamtych czasów nie muszę się wstydzić.
Nie było mnie gdy zsunięto na mnie
zadanie dla ustalenia raz na zawsze
zajęcia się niewidzialnym a jednak ciężkim
przypadkiem obkuwanych nad okrągłą kulą
szamanów o kilkunastu anonimach cywilnie
za statusem wiedźmy - bestie w przebraniu
w sezonie modliszki religioza polonica
przygotowani na ewakuację - mają szansę
uciekać się (w jednym kierunku) tym razem
nie do wykrętów a
o ratunek do Nieba.

Czytany: 162 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: