Unikasz naszych orbit





Krążymy po swoich orbitach
w bezpiecznych odległościach
bezgwiezdna dzieli nas cisza
znikają w niej słowa
nawet te mną wypełnione
zbliżenia naszych orbit unikasz

wypełniony tobą mój wszechświat
zamyka się kwadratem ulic
gdzie o świcie przyfruwa słońce
zostawia ciepło twoich oczu
cienkie nitki nadziei
które czas psotnik plącze

z trzeciej planety od słońca
przysyłasz mi list meteorytów
które płoszą księżyc śpiący na gałęzi
zmęczona swoją kruchością podnoszę oczy
szukam ciepła planety
która blasku nie będzie mi szczędzić.

Czytany: 164 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: