Garb na plecach pusta kieszeń




Wciąż na piątym biegu do roboty pędem
niestety dziś fortuny raczej nie zdobędziesz
choć bardzo cieszy praca i każdy grosz cenisz
to jednak coraz częściej pusto masz w kieszeni

wpłacasz należności za prąd i mieszkanie
liczysz czy na inne rzeczy coś zostanie
co miesiąc to większe w opłatach podwyżki
częściej tylko marsza grają w brzuchu kiszki

w co masz ręce włożyć nie wiesz po wypłacie
opłacone rachunki no i po herbacie
nic nie pozostało miesiąc się zaczyna
zrobili z polaka białego murzyna

jak mrówka pracujesz nadgodziny bierzesz
wściekasz się przeklinasz odmawiasz pacierze
i czekasz cierpliwie na cud chyba jakiś
choć nawet w te w cuda nie wierzą dzieciaki

cóż zrobisz nieboraku w tym kapitalizmie
już nigdy bogactwa luksusu nie liźniesz
choćbyś kilka robót na raz nawet nabrał
prędzej na swych plecach dorobisz się garba.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 222 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: