Gdybyś...


Gdybyś jak ja kochała
To byś stale krzyczała
A nie ciągle pisała
Że tęsknisz.

Nie chcesz znać mnie na necie
Znikająca kobieto
Niepisaniem zadajesz
Pokutę.


Goście ciebie zabrali
Czort wie gdzieś tam w oddali
Tęsknisz ? Czyżby? Wciąż idąc
Na skróty.

Nie rozumiem zupełnie
No bo czekam daremnie
Wmawiasz mękę i twierdzisz
Że kochasz.

Mam więc w nosie udrękę
Co dzień z rozpaczy klękam
Obietnicą tak rzucasz jak grochem.

Skradło ciebie milczenie
Snujesz więc smugę cienia
A przy gościach na pewno nie szlochasz…

Czytany: 356 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: