Pani z pieskiem


Zima minęła, odwilż nastała,
Za oknem hula silne wietrzysko
I mokra trawa skłębiona cała,
Na brzózce siedzi czarne ptaszysko.

To wielka wrona, spoczynku szuka,
Drzewo bezlistne w wietrze się chwieje,
Senny poranek do okien puka,
Luty już przyszedł i silnie wieje.

Widok ponury jest dookoła,
Osiedle puste - tak jak wymarłe,
A pani z pieskiem pupilka woła,
Na smyczy ciągnie zwierzątko marne.

Czytany: 228 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: