"Czerwony tydzień"

Warkot silników, armat ryk,
Karabinów huk, płacz i krzyk.
Po kolana w błocie, rządzi nimi trwoga,
Za rozkazami głupców, wprost w górę do Boga.
Jeden za drugiego, życie chętnie daje,
W imię wyższych celów, brat za bratem staje.
Ach ile lat ci chłopcy mieć mogli?
We krwi i trudzie śmierci nie przemogli.
I tak walczyli przez tydzień stale -
Czerwony tydzień pod Passchendaele.

Marnie ginęli, przez marne idee,
Marnych głupców utopijne cele.
Ale cóż zrobić, dowódca wzywa,
Ryk armat znowu do walki porywa
I choć w rozpaczy na śmierć idziemy
Walczyć o kilka mil niczyjej ziemi
W bólach, cierpieniu, wodzie i błocie,
W łez strumieniach i w krwi, i w pocie,
Wiemy, iż rodzin już nie zobaczymy,
Przez dziurę w klatce kiedyś ujrzymy.
Mimo iż rządzi nami śmierć i trwoga,
Przez Ypres na wojnę, przez błoto do Boga.

Czytany: 268 razy


=>