Zły jar
Łza, dawno zapomniana, śni się memu oku.
      Łza – snem!...
A szczęście?...Obłok płynął... Toć wiem, że w obłoku!
      Toć wiem!

Ów czar jeszcze pamiętam w wiosennym bezkresie -
      Ów czar!
I las nagły po drodze – i w tym nagłym lesie
      zły jar!

W złym jarze człowiek blady krtań nożem przecina...
      Więc cóż?
Sam przez się... Własnoręcznie!...Mówią, że -
                                                                  Przyczyna!
    Że – Nóż!

I mówią: „Chciał mrzeć, głupi! Słońce w twarz mu świeci...
      Chciał mrzeć!...
A on wie, że ból z ciała wymknął się i leci!...
      Leć – leć!...

Czytany: 228 razy


=>