Grzybiarz pasjonata


Grzybiarz pasjonata

kiedy grzybiarz pasjonata zbiera grzyby z końcem lata
wstaje już o świcie wcześnie i tak marzy nawet we śnie
by uzbierać grzybów worek koszyki wziął całkiem spore
wierzy że to grzybobranie będzie jak zawsze udane

rydze kanie i maślaki dają już spod krzaka znaki
wybór nawet całkiem spory są też sławne muchomory
i prawdziwki oraz kanie na grzybiarza zawołanie
chodzi więc tak aż do zmroku wkoło cisza oraz spokój

zebrał je już niemal wszystkie nawet i maślaki śliskie
już do domu wracać pora grzybów ilość całkiem spora
ale jemu wciąż za mało choć nic w lesie nie zostało
rozgląda się wkoło jeszcze wielkie go spotkało szczęście

ale przestać nie potrafi kuszą go leśne zapachy
i te grzyby jak talerze takie pachnące i świeże
będzie w domu pichcił smażył całą zimę o tym marzył
farta miał i dobrą rękę mało co z dumy nie pęknie


Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 183 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: