Taniec Derwisza


mrok otula przestrzeń
chciwymi
ramionami
noc hojną ręką sypnęła
deszczem
gwiazd
samotny derwisz wchodzi
na scenę malowaną
snami
nadeszła pora na zmysłów
szalony
odjazd

niech zawirują bukiety uczuć
i niespełnionych
marzeń
zatracić się w tańcu
co wreszcie wytchnienie
da
jeśli już nie ramiona to wiatr
podaruje moc dobrych
wrażeń
zagoi wszystkie rany
pozwoli odbić się
od dna

w pustym pokoju słychać
rytmiczny puls jego
serca
ekstazą nabrzmiewa szalone
dookoła zmysłów
wirowanie
za chwilę z piersi wyskoczy serce
bo pęknie mnicha
twierdza
złap je i przytul
niech samotność
zastąpi
zakochanie


Oskar Wizard

Czytany: 341 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: