Jeziorny wiatr
Niesforna beztroska
wolna od praw i ram
zda się bez celu biegnie
gdy wpada tak znienacka
w korony drzew
z przestworzy
rozsypany na drobne
jakby na róży mdleje lubieżnie
to znów w jedność zmieszany
by dąć w pałki rogoży
niegrzecznie wpada w słowo
miesza wersy
zatwardziały wróg ciszy
nawet w zawieszeniu na rogalu księżyca
jakby oddzielony
od całej reszty świata i
szarpie... szarpie
przestrzenią

szumem
zmierzchania
wypełnia tyle omdlałych cisz
gdzie grążele i
utopce w sinym woalu
i łka...
łka w sitowiu
ten poganiacz dreszczu
stary przyjaciel... mój
burzy i deszczu.



Czytany: 276 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ