Diamentowa łza




Makrela już bez nadziei
pozbawiona ostatniej łuski
może już tylko liczyć
na twoje dobre traktowanie
płyta co się zacina
nie wróży jednak nic dobrego
bo ręka już nie pewna
a końca nie widać
za oknem mizeria
a makrela jeszcze się trzepocze
pokusa drży z podniecenia
czy kłamstwo przeciśnie się
przez sito słabej prawdy
która cierpi na bezsenność
a jej słowa ledwo spoglądają
z pod zmrużonych oczu niepewności
przecisnąłeś mnie przez sito
by oddzielić z serca kamienie
a ja wypadłam diamentową łzą
przez którą mam nowe spojrzenie
zza nowego wachlarza
w pastelowych kolorach.


Czytany: 207 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: