Bykownia
Nad lasem słońce wschodzi
zakończyła się
ta noc straszna
na trawie, jak rosa
krew męczenników przelana
i ziemia gilzami usiana.

W lesie już nikogo nie ma
ciała męczenników
ukryła ziemia.
Pijana załoga śmierci
krew z rąk
zmywać poszła.

Tylko jeden sylweta
wyłania się z mgły
blada kobieta w czerni
w rękach jej kosa,
zebrała ona w lesie
swoje krwawy żniwa.

Nad lasem słońce wschodzi
zakończyła się czerwona zaraza
na grób syna
spadła matki łza,
i jak konwalia
prawda z grobu wyrosła
wiele lat
pod ziemią ukryta.

Leon Lamberg 2014

P.S. Jestem polak z Ukrainy, nie studiował w szkole języka polskiego, znam język od matki i od samo studiowania, w związku z tym przepraszam za możliwe błędy w wierszu. Dziękuję za zrozumienie i uwage.

Czytany: 331 razy


=>

Najnowsze













Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ